|
Za nami kolejna niesamowita edycja DJ-KURS'u. Tym razem po raz pierwszy zagościliśmy w Bieszczadach. Wybór okazał się jak najbardziej trafiony. Dlaczego? O tym przeczytacie poniżej :-)
Pierwsi "obozowicze" dojechali nad Solinę już w niedzielne popołudnie i od razu przystąpili do organizacji imprezy zapoznawczej, przerywanej co jakiś czas krzykami Pani "Babki" – właścicielki Pensjonatu pod Świerkami, w którym mieliśmy zarezerwowany nocleg. Kolejne osoby docierały do nas przez całą noc. Tym razem mieliśmy aż 5 gości z Wysp Brytyjskich. Licznie dopisali też uczestnicy poprzednich edycji kursów. Ekipa instruktorów w składzie: D-LINE, K-TRONIC, Q-BASS,, MAX'T i DJ ARTI stawiła się w komplecie już pierwszego dnia.

Poniedziałkowy poranek rozpoczął się o godzinie 6:06 hejnałem z trąbek piłkarskich, który postawił na nogi również okoliczne domki :-). O godzinie 10 rozpoczęła się rejestracja uczestników. Wszyscy otrzymali pamiątkowe koszulki, smycze oraz identyfikatory. O godzinie 13 "procesja kursowa" udała się do SZTYGARKI HETMAŃSKIEJ, gdzie odbywały się wszystkie zajęcia praktyczne i teoretyczne. Planowany start zajęć o 14:00 opóźniło "mocne wejście" jednego z kursantów, który już na wstępie dostał udaru słonecznego i został przewieziony do szpitala (tego dnia było aż 35 stopni). Aby nie pójść w jego ślady, reszta ekipy od tej pory nie żałowała sobie napojów chłodzących. Transport napojów ułatwiały specjalne torby dostarczone przez firmę ADJ. Po wykładach na temat budowy utworu i omówieniu sprzętu dyskotekowego obyły się pierwsze zajęcia praktyczne. Połowa kursantów po raz pierwszy w życiu miała okazję stanąć za prawdziwymi konsolami. Duże zainteresowanie wzbudził najnowszy kontroler firmy PIONEER DDJ-T1. Po zajęciach na dużej sali w SZTYGARCE odbyła się pierwsza dyskoteka, podczas której na zmianę grali instruktorzy i kursanci. O wczesnych godzinach porannych wszyscy udali się na spoczynek pod nr 105 i tu znów przywitała nas okrzykami (bynajmniej nie radości) Pani Babka.
 Wtorek - wycieńczeni poprzednią nocą ponownie udajemy się do SZTYGARKI. Kolejne wykłady przeplatane z praktyką... W międzyczasie docierają do nas ostatni maruderzy – ROBO i ADI. Z nastaniem wieczoru zaczynamy kolejną imprezę. Ta noc należała do naszych instruktorów. Szalone popisy mixowania na długo zostaną w pamięci uczestnikom imprezy. Kursanci mieli okazję podpatrzeć z bliska, jak pracują najlepsi.
 Nastała środa... ten dzień rozpoczęliśmy wycieczką do elektrowni i wnętrza zapory solińskiej. Z uwagi na zakaz robienia zdjęć na terenie zapory nie mamy żadnej dokumentacji z tej wyprawy. Po południu ciąg dalszy wykładów i zajęć praktycznych, zakończonych nocnym graniem. Tej nocy po wyprawie do miejscowego kurnika nasz skład zasiliła kurka "Bożenka", która została oficjalną maskotką Letniego Obozu Dee Jay 2011 i zamieszkała w szafie pokoju nr 4.

Czwartek - po nieprzespanej nocy kolejny dzień wyczerpujących zajęć. Tego popołudnia impreza przeniosła się również na plażę i niczym na SUNRISE AFTER PARTY kursanci mogli szlifować swoje umiejętności przed nadchodzącym egzaminem.
 W piątek dało się już wyczuć nerwową atmosferę przed zbliżającym się egzaminem teoretycznym. Wymiana notatek, wspólne odpytywanie, ale przecież mamy wakacje... Tej nocy dodatkową atrakcją były Ambasadorki BOLS, które swoim towarzystwem umilały wieczór oraz rozdawały gadżety – najlepsze łódki na świecie :-) Wieczorną imprezą do czerwoności rozgrzali wykładowcy którym nie przeszkodziła nawet burza i kilkukrotne przerwy w dostawie prądu. W międzyczasie w ogródku piwnym można było otrzymać poradę duchową i uzyskać rozgrzeszenie :-). Tego dnia imprezę zasilił DJ ALEKSANDER VAN JEE z Rosji, który po pojedynku w piciu wódki Polska vs. Rosja musiał nas opuścić z przyczyn "wyższych" :-). Po raz kolejny impreza zakończyła się o świcie.
 W sobotni poranek mimo nie przespanej nocy (która to już kolei...) już od samego rana kursanci szlifowali swoje sety przed egzaminem praktycznym, który rozpoczął się o godzinie 15. Mimo mocno imprezowego charakteru tego kursu, palącego słońca i pięknych widoków, poziom egzaminu okazał się nadspodziewanie wysoki (zdało 80% uczestników). Niewątpliwie zaskoczeniem byli dwaj panowie, którzy przylecieli do nas z Wielkiej Brytanii i dali niesamowity popis grając z czarnych płyt. Na wyróżnienie zasługuje również Rafał (uczestnik edycji Krasnobród 2010), który nie poddał się po zeszłorocznym niepowodzeniu, przyjechał do nas po raz kolejny i zaskoczył wszystkich na egzaminie starannie przygotowanym setem, po którym ludzie na plaży do późnego wieczora śpiewali jeszcze "King Bruce Lee karate mistrz". Wieczorem tradycyjnie odbyła się impreza finałowa. Na dwóch salach kursanci, obok instruktorów, mogli zaprezentować umiejętności zdobyte przez tydzień kursu. Publiczność dopisała, klub pękał w szwach do samego końca. Nieplanowaną atrakcją był pojedynek taneczny B-boye vs. Metalowcy, który po wielu ewolucjach niestety został nie rozstrzygnięty. Impreza zakończyła się późno po wschodzie słońca. Ci, którzy jeszcze mieli siłę, udali się na ostatnie After Party tego kursu pod nr 105.

W niedzielę nastał czas pożegnania. Uczestnicy obozu ze łzami w oczach opuszczali Solinę, ogłaszając, iż na pewno zagoszczą tu za rok. Niektórzy stwierdzili, że był to ich najlepiej spędzony tydzień w życiu! Jeszcze zanim tegoroczna edycja dobiegła końca, wszyscy zgodnie oświadczyli, że koniecznie spotykamy się tutaj za rok, na co również bez wahania przystało kierownictwo SZTYGARKI.
 W tym miejscu składamy serdeczne podziękowania kierownictwu SZTYGARKI, barmankom, ochronie oraz rezydentom CHU-CHU i BULE za pomoc przy organizacji i przeprowadzeniu tego przedsięwzięcia, a także:
sklepowi DJ-SKLEP.com za przyznanie rabatów uczestnikom kursu, ADJ, PIONEER oraz FLASH PROFESSIONAL za przekazanie gadżetów, w które zaopatrzyliśmy naszych kursantów.
Niesamowity i niepowtarzalny klimat tego miejsca na długo zostanie w pamięci uczestnikom
edycji Solina 2011. DO ZOBACZENIA ZA ROK !!!
|
Komentarze